Meksykańskie ciasteczka weselne ( Mexican wedding cookies) są super łatwe w wykonaniu a jednocześnie super pyszne. Wprost rozpływają się delikatnie w ustach. Piekę je od wielu lat, czasami używając orzechów pecan a czasami orzechów włoskich. Obie wersje są równie wspaniałe, więc użyjcie takie orzechy jakie macie. W Polsce tańsze i łatwiej dostępne są włoskie. Te ciasteczka występują również pod innymi nazwami ale to te same ciasteczka, lub z minimalnymi różnicami ich odmiany. Skąd dokładnie pochodzą, nie wiem. Wiem, że ich wersje występują w różnych krajach, a oto ich inne nazwy: “Włoskie ciasteczka weselne”, “Rosyjskie ciasteczka herbaciane”, “Kulki śnieżne”, “Polvorones” i pewnie kilka innych. Ja najchętniej zaczynam je piec od wczesnej jesieni, ale zwłaszcza w czasie Świąt Bożego Narodzenia.Trwa to tak aż do wiosny.Zimą dołączam je do innych ciasteczek, które piekę przed świętami i które pakuję w małe pudełeczka jako prezenty dla rodziny i przyjaciół.

Masło w temperaturze pokojowej 220g
Cukier puder 80g (⅔ filiżanki)
Vanilla extract 1 łyżeczka
Mąka uniwersalna 250g (1 ¾ filiżanki)
Orzechy pecan (lub włoskie) zmielone 110g (1 filiżanka)
Sól ¼ łyżeczki
Cynamon ⅛ łyżeczki
Do wyrobienia ciasta możemy użyć mikser kuchenny, taki typu Kitchen Aid lub robot kuchenny typu malakser. Orzechy powinny być wcześniej tostowane bo wówczas mają lepszy smak i teksturę, ale to nie jest konieczne. Masło natomiast musi być w temperaturze pokojowej. Jeżeli używamy mikser Kitchen Aid to wcześniej mielimy orzechy (w przypadku użycia malaksera, to on zmieli nam orzechy razem z innymi składnikami).


Ja użyję miksera Kitchen Aid. Wrzucam do niego najpierw masło. Ubijam je na gładką, pulchną masę, dodaję cukier puder, extract vanilii, sól, cynamon i ubijam je dalej przez kolejne 2-3 minuty. Dodaję zmielone orzechy i mąkę i na średnich obrotach łączę wszystkie składniki w jedną całość. Wyjmuję ciasto z miksera, dzielę na dwie części i zawijam w folię spożywczą. Odstawiam ciasto do lodówki na około godziny. Użyję do moich ciasteczek połowy ciasta. Resztę pozostawię na kilka dni w lodówce i użyję jej póżniej. W lodówce to ciasto można pozostawić na co najmniej tydzień (nie ma w nim jajek) lub w zamrażalniku na około dwa miesiące.








Po wyjęciu z lodówki pozostawiam ciasto na blacie kuchni na 10- 15 minut, aż będzie plastyczne i łatwe w formowaniu. Dzielę ciasto na małe, równej wielkości kawałki i w dłoniach formuję kulki. Można użyć zwykłej łyżeczki do nabierania i porcjowania ciasteczek, ja mam małą malutką łyżkę do nakładania lodów i nią odmierzam równe kulki ciasta. Na blasze do ciastek wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową układam kulki ciasta w odstępach około 2 cm. Nagrzewam piekarnik do 175 C i wkładam blachę w środkowej części piekarnika. Pieczenie trwa 12-15 minut. W połowie pieczenia dobrze jest wyjąć blachę i obrócić ją 180 stopni aby ciasteczka upiekły się równo. Po upieczeniu, kładziemy blachę na kratce na około 5 minut. W miseczce umieszczamy cukier puder, w którym obtaczamy wciąż ciepłe kulki. Cukier puder pięknie się przylepia do ciepłych ciasteczek. Gdy wystygną, jeżeli mamy “sugar rush”, posypujemy je cukrem pudrem po raz drugi (bo tego niektórym nigdy nie jest za wiele)




Z połowy ciasta powinny wyjść 20-22 ciasteczka. Ja zrobiłam 19 i czas pieczenia moich wydłużył się do 18 minut. Ciasteczka można piec w piekarniku dwie blachy na raz, ale ładniej upiecze się jedna. Do obtaczania ciasteczek będziemy potrzebować co najmniej 1 filiżanki cukru pudru. Trzymajcie je w pudełeczku przez 5 do 7 dni.


