Bardzo, bardzo dawno nie robiłam żadnego wpisu na blogu. Trochę usprawiedliwia mnie fakt, że jestem od tygodni w Nowym Jorku, skąd robimy wypady w różne miejsca. Po za tym jestem w gościnie i kuchnia dosyć uboga w gadżety. Głównie używam łyżek i jednej miski. Zorientowałam się, że jest ręczny blender, więc postanowiłam spróbować użyć go zamiast miksera. Na szczęście mam swoją wagę kuchenną, co daje gwarancję prawidłowego odmierzania produktów. Kupiłam piękną nową formę na bundt cake (firmy Nordic Ware, a ona słynie z nizawodności, zresztą to nie pierwsza forma do ciasta tej firmy z mojej kolekcji) więc to zobowiązuje do jej wypróbowania. Mam wspaniały przepis na ciasto piernikowe. Wilgotne, puszyste, lekkie i pełne świątecznych korzennych przypraw. To jest jedno z tych ciast, które nic nie tracą ze swojej pyszności i jakości przez kilka kolejnych dni. Wiem, że kuchnia będzie pachniała świętami, piernikiem, imbirem, cynamonem i rumem. Przy ciastach tego typu nie potrzeba zbyt wielu naczyń czy urządzeń. Jedyna trudność to utarcie do pulchności cukru i masła, ale można to zrobić ręcznie, co zajmuje trochę czasu, lub użyć, tak jak ja to zrobiłam nawet ręcznego blendera.

Składniki:
Mąka uniwersalna 2 ½ filiżanki (280g)
Sól ½ łyżeczki
Soda oczyszczona ½ łyżeczki
Proszek do pieczenia 1 łyżeczka
Przyprawy:
Imbir 2 ½ łyżeczki
Cynamon 1 ½ łyżeczki
Gałka muszkatołowa 1 łyżeczka
Mielone gożdziki ½ łyżeczki
Pieprz mielony ½ łyżeczki
Masło ¾ filiżanki (170g)
Cukier brązowy 1 ¼ filiżanki (280g)
Jaja 2
Melasa trzcinowa (może być buraczana czy karobowa) ½ filiżanki (150g)
Woda (temp. pokojowa) 1 filiżanka (225g)
Glazura:
Rum ⅓ filiżanki
Imbir ¼ łyżeczki
Cynamon ¼ łyżeczki
Cukier zwykły 3/4 filiżanki (145g)
Glazura ta jest oczywiście alkoholowa, co fajnie łamie słodycz ciasta. Jeśli jednak macie w domu małe dzieci, które będą to ciasto jadły w dużych ilościach lub z jakiegokolwiek innego powodu nie chcecie użyć alkoholu, jest inne rozwiązanie. Można alkohol zastąpić taką sama ilością wody z dodatkiem olejku rumowego, lub niesłodzonej czarnej kawy czy też herbaty. Ja oczywiście namawiam wszystkich na rum.
Przygotujcie blaszkę jak na bundt cake lub duża babkę, taką z „kominkiem”. Wysmarujcie ją masłem i opruszcie mąką. Zacznijcie nagrzewać piekarnik do 175 C. Do dużej miski wsypcie mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i sól, czyli suche składniki. Dodajcie do nich przyprawy. Wymieszajcie zawartość miski rózgą lub przesiejcie przez sito.
Jeśli nie macie mielonych gożdzików i mielonego ziela angielskiego, to trudno. Najważniejsze, żeby użyć imbir, cynamon i gałkę muszkatołową. Ja dodaję również mielony pieprz dla zaostrzenia smaku. Jeśli brak wam mielonego imbiru to zastąpcie go startym świeżym korzeniem imbiru. Swieży korzeń imbiru jest dostępny w większości sklepów. Ja włściwie wolę ten świeży imbir od mielonego, chociaż mielony łatwiej jest zmierzyć.






W mikserze ucierajcie masło (w temperaturze pokojowej koniecznie) z brązowym cukrem. Ja tym razem nie będąc u siebie w domu byłam pozbawiona luksusu posiadania miksera, mojego kochanego Kitchen Aid. Na szczęście przyjaciele mieli w kuchni ręczny blender, który okazał się wystarczająco dobry do utarcia masła z cukrem. Jak widać zawsze można znależć jakieś rozwiązanie. To było perfekcyjne. Do pulchnej masy cukrowo masłowej dodajcie po kolei dwa jaja (również koniecznie w temperaturze pokojowej) dalej ucierając, a potem dolejcie gęstej melasy.







Teraz macie miskę z suchymi składnikami, miskę z utartymi składnikami i wodę. Do utartych składników dodajcie suche składniki w trzech częściach i wodę w dwóch częściach, zaczynając i kończąc suchymi składnikami. Oczywiście po każdym dodaniu suchych składników lub wody mieszajcie wszystko rózgą lub dużą szpatułką. Wymieszaną masę wlejcie do przygotowanej wcześniej blaszki. Wygładżcie powierzchnię ciasta i wstawcie je do nagrzanego piekarnika. Po trzydziestu minutach możecie zmniejszyć temperaturę w piekarniku o 10 stopni.
W międzyczasie przygotujcie polewę. Nic prostszego. W miseczce połączcie wszystkie składniki i odstawcie na bok.
Pieczenie powinno zająć od 50 do 60 minut. Zależy to oczywiście od samego piekarnika i blaszki jakiej użyjecie. Po 45 minutach sprawdżcie patyczkiem na jakim etapie pieczenia jest wasze ciasto, czy potrzebuje 5 czy więcej dodatkowych minut pieczenia.






Upieczone ciasto wyjmijcie z piekarnika na kratkę na 10 minut. Po tym czasie możecie ostrożnie obrócić blaszkę na drugą stronę używając ozdobnego talerza. Możecie również wyjąć ciasto na kratkę, bo wówczas szybciej wystygnie a po wystygnięciu przenieść je na ozdobny talerz. Ja nie miałam tym razem kratki, więc ułożyłam gorące ciasto na ręczniku na stole na 10 minut.
Ciepłe jeszcze ciasto nasączajcie polewą, smarując nią powierzchnię ciasta, aż do całkowitego jej zużycia. Ciepłe ciasto wchłonie polewę dużo łatwiej, a na wierzchu pozostnie cieniutka warstwa cukrowa zapobiegająca szybkiemu wysychaniu ciasta.






