Wyjazd na narty to okazja do zrobienia granolowych batonów. Przed naszą wyprawa na narty postanowiłam w tym roku sama zrobić batony owsiane, które tak świetnie regenerują ciało i nakręcają je do dalszego wysiłku na wolnym powietrzu w górach. Rok temu zabraliśmy ze sobą batony kupione w sklepie, tym razem stwierdziłam, że przecież zrobienie swoich jest dziecinnie proste i nie wymaga tak dużo czasu. Wielkim plusem jest również to, że w końcu ma się do jedzenia na świeżym powietrzu produkt, którego składniki znamy. Nie ma w takich batonikach nic sztucznego, czy chemicznego, są bardzo świeże i naładowane orzechami i suszonymi owocami, a nie jakimiś wypełniaczami i cukrem. Ja swoje batony osłodziłam używając miodu, ale można użyć syropu klonowego, lub jakiegokolwiek innego waszego ulubionego gęstego syropu. Ten miód lub syrop posłużą nie tylko do osłodzenia granoli, ale również spełnią rolę kleju.
Już planuję kolejne wariacje batoników z granoli, jako że to świetna przekąska energetyczna przed wyjściem na basen czy wyjazd w tak zwany „plener”.


Składniki suche:
Płatki owsiane (górskie) 1 ½ filiżanki
Mąka owsiana ½ filiżanki
Nasiona sezamu ⅓ filiżanki
Nasiona chia ¼ filiżanki
Cynamon 1 łyżeczka
Sól szczypta
Składniki mokre:
Dwa wegańskie jajka (zmielone 2 łyżki siemienia lnianego z 6 łyżkami wody)
Olej kokosowy lub roztopione masło ¼ filiżanki
Masło orzechowe (peanut butter) ½ filiżanki
Syrop klonowy lub miód ¼ filiżanki
Wanilia 1 łyżeczka (opcjonalnie)
Dodatki:
Suszona żurawina ¾ filiżanki
Orzechy włoskie ½ filiżanki
Uwagi: olej kokosowy używam bardzo rzadko i on dla mnie zostawiał w ustach posmak, który mnie osobiście nie pasował. Zastąpię go następnym razem roztopionym masłem, lub olejem z pestek winogron, który jest dosyć neutralny smakowo. Mąkę owsianą można już kupić, ale łatwo jest zmielić płatki owsiane w młynku do kawy. Proste.

Na blaszkę do pieczenia ciasteczek wysypcie owsiankę zmieszaną z nasionami sezamu i orzechami włoskimi. Tostujcie je w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez około 8 minut. Można ten stopień ominąć, ale ja uważam, że uprażona owsianka i orzechy są bardziej kruche, chrupiące, mniej “surowe” i są po prostu smaczniejsze.





W misce zgromadżcie wszystkie “suche” składniki.
W drugiej misce zgromadżcie wszystkie “mokre składniki. Jeżeli chcecie żeby batony były wegańskie to użyjcie oleju kokosowego lub z pestek winogron oraz syrop klonowy. Ja użyłam miód, który był już scukrzony, więc podgrzałam go leciutko, tak, aby się tylko rozpuścił i nie stracił swoich właściwości.
Połączcie składniki suche i mokre, dodajcie orzechy i żurawinę. Wymieszajcie wszystko dokładnie. Wyłóżcie mieszankę do foremki i dokładnie rozprowadżcie ją na dnie foremki, przygniatając płaskim dnem od szklanki lub nawet łyżką. Batony powinny stężeć i wszystkie ich składniki dokładnie przejść smakami, więc należy foremkę włożyć na co najmniej godzinę do lodówki (najlepiej przez noc) po uprzednim przykryciu foremki, lub zawinięciu jej folią. Chodzi o to, żeby batony nie nabrały “lodówkowych” smaków i zapachów.
Po schłodzeniu w lodówce, batony powinny być gotowe na krojenie. Wyjmijcie je z blaszki i dużym nożem krójcie na potrzebne kształty i wielkości. Dobrze jest przed każdym krojeniem posmarować nóż lekko olejem, wówczas nóż nie będzie się kleił do masy, a cięcie będzie ładniejsze.






Blaszka, której użyłam, to blaszka jakiej zwykle używam do pieczenia brownie i ma standartową wielkość 21 x 21 centymetrów. Wyłożyłam ją papierem do pieczenia, ale folia spożywcza będzie również dobra, jako że tych batonów nie pieczemy.
batny granola z orzechami i żurawiną
DrukujSkładniki
- Składniki suche:
- Płatki owsiane (górskie) 1 ½ filiżanki
- Mąka owsiana ½ filiżanki
- Nasiona sezamu ⅓ filiżanki
- Nasiona chia ¼ filiżanki
- Cynamon 1 łyżeczka
- Sól szczypta
- Składniki mokre:
- Dwa wegańskie jajka (zmielone 2 łyżki siemienia lnianego z 6 łyżkami wody)
- Olej kokosowy lub roztopione masło ¼ filiżanki
- Masło orzechowe (peanut butter) ½ filiżanki
- Syrop klonowy lub miód ¼ filiżanki
- Wanilia 1 łyżeczka (opcjonalnie)
- Dodatki:
- Suszona żurawina ¾ filiżanki
- Orzechy włoskie ½ filiżanki
Przygotowanie
Na blaszkę do pieczenia ciasteczek wysypcie owsiankę zmieszaną z nasionami sezamu i orzechami włoskimi. Tostujcie je w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez około 8 minut. Można ten stopień ominąć, ale ja uważam, że uprażona owsianka i orzechy są bardziej kruche, chrupiące, mniej “surowe” i są po prostu smaczniejsze.
W misce zgromadżcie wszystkie “suche” składniki.
W drugiej misce zgromadżcie wszystkie “mokre składniki. Jeżeli chcecie żeby batony były wegańskie to użyjcie oleju kokosowego lub z pestek winogron oraz syrop klonowy. Ja użyłam miód, który był już scukrzony, więc podgrzałam go leciutko, tak, aby się tylko rozpuścił i nie stracił swoich właściwości.
Połączcie składniki suche i mokre, dodajcie orzechy i żurawinę. Wymieszajcie wszystko dokładnie. Wyłóżcie mieszankę do foremki i dokładnie rozprowadżcie ją na dnie foremki, przygniatając płaskim dnem od szklanki lub nawet łyżką. Batony powinny stężeć i wszystkie ich składniki dokładnie przejść smakami, więc należy foremkę włożyć na co najmniej godzinę do lodówki (najlepiej przez noc) po uprzednim przykryciu foremki, lub zawinięciu jej folią. Chodzi o to, żeby batony nie nabrały “lodówkowych” smaków i zapachów.
Po schłodzeniu w lodówce, batony powinny być gotowe na krojenie. Wyjmijcie je z blaszki i dużym nożem krójcie na potrzebne kształty i wielkości. Dobrze jest przed każdym krojeniem posmarować nóż lekko olejem, wówczas nóż nie będzie się kleił do masy, a cięcie będzie ładniejsze.
Uwagi: olej kokosowy używam bardzo rzadko i on dla mnie zostawiał w ustach posmak, który mnie osobiście nie pasował. Zastąpię go następnym razem roztopionym masłem, lub olejem z pestek winogron, który jest dosyć neutralny smakowo. Mąkę owsianą można już kupić, ale łatwo jest zmielić płatki owsiane w młynku do kawy. Proste.

