Takie bardziej wyszukane i efektowne śniadanko w weekend to coś, o czym wszyscy marzymy i po czym cały dzień w jednej chwili wydaje się nam bardziej udany. Dutch baby, lub German pancakes albo po prostu „Naleśnik z pieca”, to taka łatwa alternatywa na dobry start, chociaż znam ludzi, którzy w ten sposób kończą dzień. Przepis nie wymaga dużych umiejętności. Trzeba jedynie być bardzo ostrożnym przy wyjmowaniu z piekarnika bardzo gorącej patelni. Gapy – musicie bardzo uważać! Naleśnki te można wykładać na talerz, lub jeść z patelni.
W moim domu ten przepis wystarcza na dwie osoby:
Jajka 3 całe (w temperaturze pokojowej)
Mleko ¾ filiżanki
Mąka ½ filiżanki
Skrobia kukurydziana lub mąka ziemniaczana 2 łyżki
Sól ½ łyżeczki
Szczypta pieprzu
Stopione masło 3 łyżeczki
Jeśli macie zimne jajka z lodówki, to możecie je szybko doprowadzić do temperatury pokojowej w następujący sposób. Do średniej wielkości miseczki wlejcie średnio gorącą wodę. Włóżcie do niej jajka na kilka minut.
Zacznijcie rozgrzewać piekarnik, bo potrzebna jest wysoka temperatura 200 C. Do piekarnika wstawcie jedną dużą żeliwną patelnię lub tak jak zrobiłam ja – dwie małe. Jeśli nie macie solidnej, ciężkiej patelni żeliwnej, każda inna która ma uchwyt nie topiący się w wysokich temperaturach powinna się nadać.
W blenderze umieśćcie trzy jajka i zacznijcie je blendować. Nie wyłączając blendera dodajcie połowę roztopionego masła, potem mleko, sól i pieprz. Na końcu dodajcie obie mąki. To wszystko dodajcie przy włączonym blenderze. To lużne, naleśnikowe ciasto ma się trochę spienić.
Gdy piekarnik osiągnie odpowiednio wysoką temperaturę należy działać szybko, ale też zachować dużo ostrożności, bo patelnia w piekarniku jest super gorąca i nie chcecie się poparzyć. Użyjcie więc ręcznika kuchennego lub specjalnych rękawic aby wyjąć rozgrzaną patelnię z pieca. Gdy wyjmiecie patelnię z pieca wlejcie do niej pozostałe roztopione masło a na nie ciasto z blendera. Teraz wstawcie patelnię z powrotem do pieca. Naleśnik powinien się piec około 20 – 25 minut. Ja wstawiłam 2 mniejsze patenie i wystarczyło 20 minut. Naleśnik pięknie urośnie a jego wystające ponad patelnię brzegi zrobią się chrupiące i lekko brązowe.
W międzyczasie przygotujcie dodatki do naleśnika. Zwykle oprusza się go cukrem pudrem. Użyjcie w tym celu małego sitka, wówczas efekt będzie bardzo ładny, taki pierwszy śnieg. Przygotujcie różnorodne owoce. Najlepsze są czarne jagody, maliny i truskawki, ale porzeczka również jest dobra. Jeśli macie syrop klonowy to również możecie go użyć. Dobre są również konfitury lub słodka śmietanka. Naleśnik wyjęty z pieca jest bardzo puszysty, ale po chwili zaczyna opadać, co jest normalne, więc zaczynajcie ucztę od razu, żeby zachować nie być rozczarowanym.
1 comment
Super przepis i absolutnie w moim guście;) Koniecznie muszę spróbować!